• Wpisów:6
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis:31 dni temu
  • Licznik odwiedzin:605 / 241 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

4 dni i się trochę pozmieniało. W ogóle te ostatnie dni były tak mega intensywne. W piątek złożyłam wypowiedzenie w pracy. Tak, dokładnie decyzja podjęta, klamka zapadła. Co z tego wyjdzie zobaczymy.

Zmienił się też stan, do którego się wybieram na Georgię i miasto Savannah. Tato dostał nowy przydział i z końcem miesiąca rodzice przenoszą się właśnie tam.

Kupiłam dziś już bilety i dokładnie za miesiąc 13 listopada lecę! Z dwoma przesiadkami we Frankfurcie i w Newark. Więc mam 30 dni, aby pozałatwiać wszystkie sprawy , pozamykać niektóre i pożegnać się ze znajomymi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Korzystając z pięknej pogody, zamiast na siłownię poszłam dziś pobiegać. Od czwartku zapowiadają deszcz, więc trzeba wykorzystać słońce i złapać jeszcze nieco witaminy D.

Sprawy się nieco skomplikowały i mam sporo do rozmyślania. Od jakiegoś czasu mieszkam i pracuje w Irlandii i całkiem dobrze mi tu, ale lubię zmiany, no i nadarza się okazja. Okazja wiąże się poniekąd ze studiami, tymi przyszłymi. Do rodziców miałam lecieć dopiero na Boże Narodzenie, ale mama namawia mnie, abym spróbowała przyjechać wcześniej, już na stałe. Popracowałabym u niej w kawiarni dopóki nie znalazłabym czegoś innego lub zaczęła studia. I właśnie nad tym się zastanawiam, czy zmienić swoje życie o 180 stopni i wyjechać teraz, czy zrobić to dopiero przed początkiem studiów.

Sporo myślenia przede mną. Czemu życie zawsze musi być takie skomplikowane XD
 

 

Witam w sobotę!
Ja dziś od rana zajęta. Wstałam 7:30, poszłam na 1,5 godziny na siłownię, później prysznic, śniadanie i sprzątanie. Dołączył do mniej współlokator, więc szybko ogarnęliśmy całe mieszkanie, a wieczorem razem wybieramy się na miasto ;)

Niedawno usiadłam do lapka i czekam na mamę, bo ma odezwać się na Facetime. Zaczęłam też przeglądać oferty college i uniwersytetów. Jak na razie najbardziej podoba mi się Marshall University. Kampus wygląda super, mają ciekawy program i w porównaniu do niektórych szkół nie są, aż tacy drodzy.

Kilka zdjęć campusu (zdj. z google grafika)


Cantrum rekreacyjne czyli baseny itp

Stadion na 40 tys miejsc

I campus z lotu ptaka
 

 

Jeśli jakiś temat wbije mi się do głowy, to nie mogę przestać o tym myśleć. Sprawa ze studiami i przeprowadzką ciągle za mną chodzi. Już nawet wczoraj wieczorem zamiast położyć się spać, to sprawdzałam oferty uniwerków i college w Wirginii Zachodniej i w stanach naokoło. Umówiłam się z mamą na FaceTime w sobotę, więc pogadam z nią, jak ona to widzi i w ogóle.

13:34 więc pora zacząć szykować się do pracy. Kupiłam dziś dla wszystkich donuty, żebyśmy trochę połasowali :P Mamy taki zwyczaj, że po kolei każdy przynosi coś dobrego do kawy czy herbaty i dziś jest moja kolej.



Miłego dnia!
  • awatar I'm Lovatic: Fajny zwyczaj, naprawdę mi sie podoba :) Obserwuje i zapraszam do siebie :*
  • awatar Miss Lemon: @Hachie: Masz rację, za sam wygląd mają dużego plusa ;)
  • awatar Hachie: Wyglądają przepysznie, aż ślinka leci :D Zapraszam do mnie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Jeszcze 2 godziny i do pracy. Dlaczego pracuje w takich pochrzanionych godzinach? 3:00-8:00. Ale za to piątek wolny :D W sumie, to już przywykłam do tego, że w domu spędzam czas do około 2:00, a wracam około 9:00 wieczorem.

Rozmawiałam dziś z mamą na FaceTime, specjalnie wstała wcześniej, żebyśmy mogły pogadać, a mamy 5 godzin różnicy między Dublinem, a Wirginią Zachodnią. Znowu namawiała mnie, abym zaczęła się starać o studia. W sumie sama już o tym myślałam, ale tutaj jakoś tego nie widzę, znaczy kierunki nie bardzo mi odpowiadają. Ostatnio przeglądałam strony i programy uczelni z Wirginii i znalazłam kilka całkiem ciekawych, więc może kolejna przeprowadzka? Papiery musiałabym złożyć do końca grudnia + napisać eseje, da się zrobić. Zastanowię się nad tym w weekend.

 

 



Naprawdę to już październik? Tak szybko? Ja jeszcze wspominam wakacje, a tu już naokoło pełno spadających liści i coraz więcej swetrów w mojej garderobie.

Wczoraj przed pracą wybrałam się na zakupy, ale poza kilkoma drobiazgami dla siostrzenicy, które kupiłam na Disneyowskim stoisku w Primarku, nie znalazłam nic ciekawego dla siebie :'( Żeby się pocieszyć poszłam na kawę i drożdżówkę do jednej z moich ulubionych kawiarni.


Po drodze do pracy wstąpiłam do mojego operatora. Niedługo kończy mi się umowa, a i telefon zdałoby się wymienić, więc mam dylemat, co wybrać i czy wrócić z ios na android, ale chyba nie, bo z czasów, kiedy miałam tel z andro, pamiętam, że często coś było nie tak, zawieszał się, albo zamulał, a na ios nigdy nie miałam takiego problemu. Raz mi się zawiesił, gdy byłam zimą w PL ale to było przy -20 st mrozu i zwykły restart wystarczył. Zastanawiam się jeszcze który tel wziąć, iPhona 7 czy 8. 7 w moim planie będzie kosztował 79€, a 8 199€ so I don't know. Muszę pomyśleć.

To tyle na dziś. Idę na godzinę na siłownię, później obiad i na 3:00 do pracy.
Pa!